W jednej z moich pierwszych prac w sklepie z ekologiczną żywnością zarządzałem działem produktów spożywczych. Czasami miałem chwilę wolnego czasu, żeby przejść się do działu suplementów i porozmawiać z ludźmi pracującymi w tym obszarze. To właśnie tam zaczęła rosnąć moja wiedza i ciekawość na temat suplementów, od miejskich legend o jedzeniu surowego czosnku w celu wyleczenia raka, po kreatynę, dziurawiec, jeżówkę i witaminę C. Podczas wielu rozmów z pracownikami działu suplementów odkryłem również sekcję, w której niektóre suplementy były przechowywane w lodówce. W lodówce tej przechowywano między innymi olej lniany i olej rybny. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego ktoś miałby chcieć przyjmować olej rybny, brzmiało to obrzydliwie. Byłem wtedy znacznie młodszy.
Kwasy tłuszczowe omega-3 (O3FA) od dziesięcioleci są przedmiotem zainteresowania środowisk naukowych zajmujących się zdrowiem i żywieniem oraz środowisk medycznych. Są one jednak również jednym z najbardziej skomplikowanych składników odżywczych. Dlaczego tak trudno jest włączyć je do naszej diety? Czy jedzenie ryb jest najprostszym sposobem, aby to osiągnąć? Plotki o używaniu zjełczałych olejów w suplementach z olejem rybnym sprawiły, że się wycofałem. Przez pewien czas byłem podekscytowany kwasami O3FA pochodzącymi z alg, ale niektóre badania skuteczności zdawały się podważać ich biodostępność. A kiedy już byłem gotowy, aby spożywać kilkaset gramów łososia tygodniowo, zauważyłem, że prawie cały łosoś dostępny na moich targowiskach i w sklepach spożywczych pochodził z hodowli i zawierał znacznie więcej kwasów tłuszczowych omega 6 niż omega 3. Głównie dlatego, że łosoś hodowlany nie je wszystkich wspaniałych rzeczy, którymi może się żywić łosoś dziki podczas swojej niesamowitej podróży przez oceany i rzeki. Nie wchodźmy nawet w temat trucizn, które mogą znajdować się w łańcuchu pokarmowym dzikiego łososia.
Wiele firm produkujących suplementy ma w swojej ofercie suplementy kwasów tłuszczowych omega 3, tak jak powinno być. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie, byłem bardzo niezdecydowany. Po pierwsze, większość suplementów O3FA wydaje się mieć tak niską zawartość EPA i DHA, że trzeba by przyjmować 4-8 kapsułek dziennie, aby uzyskać wymaganą dawkę. Zakłada to, że składniki są dobrej jakości, a ich biodostępność również. W ciągu ostatnich kilku lat postanowiłem po prostu mielić nasiona lnu i mieć nadzieję, że ALA mogą przejść nieefektywny, ale mniej ryzykowny i wątpliwy proces przekształcania się w DHA i EPA. Tak jak proponuje dr Michael Gregor z NutritionFacts.org.
Jest oczywiste, że kwasy O3FA są ważne dla długowieczności, więc postanowiłem poprosić jednego z naszych badaczy, dr Dextera Pucketta, aby przeanalizował wszystkie opcje, plotki, problemy i badania, aby pomóc nam rozwikłać tę zagadkę. Mam nadzieję, że dzięki jego pracy będziemy mieli podstawę do znalezienia bezpiecznego i skutecznego suplementu omega-3, który nie wymaga dodawania kilkunastu kapsułek do naszej codziennej rutyny suplementacyjnej. Artykuł Dextera ukaże się w przyszłym tygodniu. Wyglądajcie go, mam nadzieję, że również będziecie mogli podjąć bezpieczne i ostateczne decyzje dotyczące sposobu pozyskiwania kwasów omega-3.